Nauka liczenia – kiedy i jak zacząć? Jakich błędów unikać?

25 marca 2017 | Klasa 1, Szkoła podstawowa, Wiek 0-6, Wiek 1+, Wiek 2+, Wiek 3+, Wiek 4+, Wiek 5+, Wiek 6+

Dziecko 6-7-letnie, powinno już umieć sprawnie liczyć. By jednak nasz maluch doszedł do takiego etapu, potrzebuje kilku lat ćwiczeń i samodzielnych doświadczeń. Z badań nad zjawiskiem niepowodzeń w uczeniu się matematyki wynika, że doznają je dzieci, które przed rozpoczęciem edukacji nie nauczyły się rozróżniać liczenia błędnego od prawidłowego oraz dodawać i odejmować do 10.

Kiedy najlepiej zacząć naukę?

Liczenie oparte jest na geście wskazywania i rytmie.
Roczne dziecko przez wyciągnięcie paluszka domaga się podania lub nazwania wskazywanego przez niego przedmiotu. I wtedy już możemy od czasu do czasu oswajać go z liczebnikami, wzbogacając tym samym jego znajomość słów. Przykładowo:

To jest jedno jabłuszko. Zobacz, tutaj mamy dwa jabłka, a tutaj trzy. Jeden, dwa, trzy.

Możemy także zacząć zabawę w klasyfikację przedmiotów. Ma to na celu, w późniejszym etapie pomóc dziecku wyodrębnić z otoczenia rzeczy, które chce policzyć. Na początek klasyfikujemy przedmioty według tego samego typu – w jedno miejsce odkładamy piłki, w inne autka, w jeszcze inne misie. Z czasem możemy segregować według koloru, kształtu i wielkości. Więcej o tym, jak się bawić w kategoryzację można przeczytać tutaj: Matematyka dla 1-3 latków: Kategoryzacje.

Jak wygląda nauka liczenia w późniejszych latach?

Starsze dziecko potrafi już wyodrębnić z otoczenia przedmioty, które chce policzyć. Wypowiada takie liczebniki jak: raz, dwa, trzy. Liczenie jest dla niego doskonałą zabawą. Dotyka lub wskazuje rzeczy palcem mówiąc:

trzy, trzy, trzyraz, dwa, raz, dwaten, następny, ten następny…

Stara się to robić w rytmie oddechu i bicia serca, dlatego niektórych przedmiotów dotyka więcej niż jeden raz. Dobrze jest ułożyć w rzędzie lub szeregu liczone przedmioty, łatwiej objąć je wtedy spojrzeniem, skupić uwagę, rozpocząć i kontynuować rytm.

Z upływem czasu, dziecko zaczyna dążyć do precyzji. Stara się, by policzyć wszystkie przedmioty i zna już więcej liczebników. Liczenie zaczyna wyglądać w ten sposób, że jeden liczony przedmiot, to jeden gest wskazywania i jedno wypowiadane słowo:

jeden, dwa, pięć, siedem, jeden, dwa, sześć…

Z reguły rodzice myślą, że ich dzieci mylą liczebniki. Otóż, nie. Liczebniki, które wypowiadają pomagają im w czynności liczenia. Nie jest dla nich ważne jaki liczebnik w danej chwili wypowiadają, ważniejszy jest rytm.

Czasem zdarza się, że dzieci zamiast przedmiotu liczą bardziej swój ruch ręki. Nieoceniona jest tutaj pomoc rodzica. Należy zachęcać dziecko do przekładania, przesuwania lub rzucania liczonych przedmiotów. Ćwiczeniem, które może pomóc skorygować nieprawidłowy rytm liczenia jest także zabawa w liczenie schodów, z wyraźnym tupnięciem.

Dalszy postęp w umiejętności liczenia polega na zwiększeniu zasobu liczebników oraz na dbałości o wymienianie ich we właściwej kolejności. Rozwija się obraz ilości. Dziecko wie, że dwa to mniej niż sześć czy dziesięć. Nie przeszkadza mu już, że liczone przedmioty nie są ułożone w szeregu. Zaczyna rozumieć, że wypowiadany ostatni liczebnik ma podwójne znaczenie: określa ostatni liczony przedmiot (np. to jest dziesiąta piłka) a także liczbę policzonych przedmiotów (jest dziesięć piłek). Jest to ogromny postęp.

Z czasem też maluch potrafi nie tylko sprawnie przeliczyć i odpowiedzieć na pytanie ile jest przedmiotów ale także podać żądaną ilość. Zachęcajmy go do ćwiczeń podczas codziennych czynności:
Proszę, podaj dwa jabłuszka. Połóż na stole 4 łyżki.
Dziecko odkrywa, że nie ma znaczenia czy liczy od początku czy od końca.
Na tym etapie, dobrym też ćwiczeniem jest liczenie książek na półce:
Policz, proszę książki. Świetnie, jest dziesięć.
Na oczach dziecka przestawiamy kilka książek.
Jak myślisz, ile teraz jest książek?
Nie zdziwmy się, gdy dziecko zacznie od nowa liczyć. Musi wielokrotnie doświadczyć podobnych sytuacji, by zrozumieć, że tego typu zmiany nie mają wpływu na wynik.

Maluch w końcu zaczyna rozumieć pojęcia tyle samo, mniej, więcej, o jeden mniej, o jeden więcej:

Mam dwa jabłka, potrzebuję trzy, ile jeszcze muszę kupić? Masz cztery piłki, dołożę jeszcze jedną, ile teraz masz?

Wreszcie, w wieku 6-7 lat, dziecko powinno umieć ustalić równoliczność przez tworzenie par, być pewnym co do stałości liczby elementów w zbiorze, nawet wtedy, gdy są one zakrywane lub przemieszczane.

Jak wspierać naukę liczenia i jakich błędów unikać?

Dobrze, gdy maluch liczy bardzo często i wszystko dookoła – klocki wysypane na podłodze, książeczki na półce, drzewa wzdłuż drogi, krzesła, garnki w kuchni.. Niech liczy także wkładane rzeczy do pudełka oraz znikające obiekty – przejeżdżające samochody czy pasażerowie wchodzący do autobusu.

Czasami dziecko na nasze pytanie
ile jest przedmiotów
odpowiada
dużo, mało
lub bez liczenia podaje przypadkową liczbę
pięć, sto….
Postarajmy się wtedy nakłonić go do rachowania. Ważne, by mu wówczas nie przeszkadzać, nie przerywać, nie poprawiać, nie zmuszać, by zaczęło od początku! Możemy pochylić się nad nim i jeśli to konieczne, podpowiadać zapomniane liczebniki. Jeśli wynik jest błędny, policzmy na nowo z dzieckiem, pamiętając, by wskazywać każdy przedmiot i zaakcentować ostatni liczony.
Wspaniale Ci poszło. Popatrz teraz, jak ja liczę. Pomóż mi, policzmy razem!
Doskonałą zabawą może być liczenie przedmiotów przez misia. Miś celowo popełnia błędy, omija, liczy podwójnie, zaczyna od środka ale zakręca i liczy ponownie te same przedmioty. Dziecko ma za zadanie wychwycić pomyłki. Jeśli ich nie widzi, należy powtarzać ćwiczenie lub wykonywać wiele innych podobnych.Częstym błędem rodziców jest, gdy upierają się, by dziecko liczyło od lewej do prawej strony.Niepotrzebnie, liczenie to nie czytanie, kolejność nie ma tutaj znaczenia.

Pamiętajmy o tym, że…

Do opisanych prawidłowości liczenia dziecko musi dojść w wyniku samodzielnych doświadczeń. Musi zatem mieć bardzo wiele okazji do rachowania. Postarajmy się mu je stwarzać.

Gdy dziecko będzie potrafiło już dostrzegać błędy w liczeniu, to będzie wiedzieć, jakich prawidłowości trzeba przestrzegać. I właśnie to, stanowi mocny fundament w nauce matematyki.

O tym, jak rozwijać naukę dodawania i odejmowania postaram się wkrótce opisać na moim blogu.

Zobacz także

Komentarze

comments